• Wpisów:256
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 21:47
  • Licznik odwiedzin:23 310 / 2108 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czasami juz nie wiem co czuje. W szkole czuje sie swietnie nie staram sie myslec o niczym nawet sie usmiecham. Nikt nie poznaje po mnie tego co czuje naprawde. Ale kiedy wracam do domu sprzatam jem nawet odrobie lekcje cos poczytam i nadchodzi wieczor. Wtedy jest najgrzej, najgorzej jest kiedy sie klade do lozka i wiem, ze rano jak wstane nikt na mnie nie czeka nikt nie zadzwoni czy napisze sms. Zastanawiam sie czy jakbym nagle znikła czy by ktokolwiek to zauwazyl? Czuje sie potwornie samotnie to uczuie korego nie da sie opisac slowami. Zaczełam coraz czesciej plakac w nocy i tęsknic za wszystkim nawet za nim za kims kto nic dla mnie nie znaczyl a przynamniej nie mial znaczyc tyle ile teraz kiedy go nie ma. Wszystko milczy. Tesknie juz codziennie, nie ma nocy przy ktorej bym nie pomysla, nocy? Dnia i nocy i tak w kółko to jest juz powoli nieozniesienia. Racje mial ten kto powiedzial nie docenisz jak nie stracisz. Nie mam juz nic. Nie mam nawet do kogo naisac glupie "hej, co tam u ciebie?" ani wyjsc z kims i pogadac o glupich bzdetach, ze zjadlabym sobie gofry albo wypila dobry sok. Myslalam ze nie da sie do kogos przyzwyczaic a jednak. Oszukiwalam sie caly czas. Najgorze jest to ze juz nie daje rady. Nie wiem juz co mam robic. Z dnia na dzien czuje sie coraz gorzej. Czuje sie okropnie. Nie wiem co sie stalo ze zostalam sama ze wszystkim, ze zostalam bez nikogo. Trudno mi w to czasem uwierzyc jednaego dnia masz znajomych, przyjaciol z kims kim mozesz wyjsc na dwor a nastepnego dnia nie ma juz nic, telefony milcza. Czuje sie strasznie fatalnie jestem ciekawa co mnie moze jeszcze spotkac gorszego? Wszystko nie ma sensu. To dobija strasznie, nie wierze juz ze bedzie lepiej, to jest niemozliwe. I jeszcze o tego strasznie za nim tęsknie nie wiedizalam ze mozna płakac przez kogos kogo sie nie kocha. Bo przeciez ja go nie kocham tylko strasznie tesknie. Tesknie za tym glupim codziennym pisaniem, za spotkaniamy, ktore nie byly za często ale były. Za tym co było wcześniej. Strasznie tęsknie.
Byłam głupia jak tak teraz o tym mysle. Ile mam sie jescze oszukiwac ze nic dla mnie nie znaczy? Najgorsze jest to, że on juz z inna moze pisac codziennie, spotykac sie od czasu do czasu. Nie wiem sama o co mi juz chodzi. Jestem strasznie zazdrosna jak o tym mysle. Nie kocham go, wiec co to ma byc do jasnej cholery?
 

 
Tamten nie może jej kochać tak jak on, nie może jej wielbić w taki sposób, nie jest w stanie dostrzec jej wdzięcznych ruchów ani tych szczególnych znaczków na jej twarzy. Jakby to tylko jemu było dane widzieć prawdziwy kolor jej oczu i poznawać smak jej pocałunków.
 

 
Próbujesz sobie przypomnieć, kiedy to wszystko się zaczęło.
A zaczęło się wcześniej niż Tobie się wydaje.. o wiele wcześniej.
Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy.
Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebem.
 

 
miałam wiele obaw sam widzisz jak wyszło, ja miałam zyskać z Tobą, a kurwa straciłam wszystko
 

 
Skoro Ciebie nie ma obok, nie ma łez, nie ma słów, które bolą.
 

 
Mijasz Go na ulicy i nie czujesz nic oprócz żalu. Tak był Ci bliski, kochałaś Go. Dzieliłaś z Nim tyle fantastycznych przeżyć. Wspomnienia dają o sobie znać wieczorami gdy Jego sylwetki nie ma w pobliżu.Spojrzenia na moment krzyżują się a Twoje jest przepełnione bólem ostatnich miesięcy bez Niego. Tęsknisz.
 

 
nie chciałam wiele. potrzebowałam tylko prawdy. kilku minut szczerej rozmowy - bez zahamowań, sekretów, i odwracania wzroku. czy to tak wiele prosić Cię o prawdę, po tych wszystkich nieprzespanych, i poświęconych Ci nocach? po każdej rozmowie, i każdym zrozumieniu? czy na prawdę nie zasługuję na szczerość?
 

 
A co będzie, gdy za 10 lat wpadniemy na siebie przypadkiem? Będziemy mądrzejsi, bogatsi w doświadczenia... A co będzie jeśli uczucia ze szczenięcych lat powrócą? Ja wiem co wtedy będzie. Rzucimy wszystko w p***u i razem uciekniemy tam, gdzie nikt nas nie znajdzie. A potem najprawdopodobniej znowu odejdziemy od siebie bez słowa wyjaśnień. Tylko tym razem już nie będziemy mieli do czego wrócić.
 

 
"Nagle zdajesz sobie sprawę, że to już koniec. Naprawdę. Nie ma drogi powrotnej, jest Ci żal. Próbujesz sobie przypomnieć kiedy to wszystko się zaczęło, a zaczęło się wcześnie, o wiele za wcześnie. Wtedy zdajesz sobie sprawę, że nic nie zdarza się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo. Nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo." - 3 metry nad niebem
 

 
trauma. szok. przeżywamy wszystko. czasem łatwiej. czasem trudniej przychodzi nam żyć z tępym bólem serca. to nie tak, że nie dajemy sobie rady z tym głupim sercem. to nie tak, że tylko rozpamiętujemy. przecież umiemy cieszyć się tym co było nam dane, i tym co mamy teraz. tylko po prostu przeżywamy gwałtowny szok. ciągły. nieprzewidywalny. niespodziewany. trwały szok. doznajemy dziwnego uczucia. i odtąd nasze życie nie jest już takie samo. ale można wyjść z tego. musimy znaleźć się na nowo. odnaleźć swoje ja. tamto ja odeszło z tym człowiekiem. nie możemy usunąć, wymazać go z naszego życia. on zawsze będzie, tylko będzie na innych warunkach. tych warunków trzeba się nauczyć. trzeba odbudować swoją tożsamość. przecież straciliśmy coś. coś co nas poniekąd konstytuowało, dlatego nie możemy się z tym pogodzić. przecież to nas określało. ten drugi człowiek nadawał naszemu życiu inny wymiar. inny smak codzienności. dlatego musimy na nowo wszystko stworzyć. przemeblować swój świat. przewartościować swoje życie.tak szybko. tak łatwo. można upaść.
 

 


któregoś dnia zrozumiesz, że zwyczajnie Ci go brakuje, że brakuje Ci rytmu, jakim biło jego serce, sposobu, w jaki mówił, ciepłego oddechu, czy chociażby tego, jak się poruszał..zaczniesz tęsknić za jego ustami, za dotykiem jego gorących dłoni, za słowami, które wyrywając mu się z gardła wpadały wprost do Twojego ucha.. po prostu zatęsknisz.
 

 
nie kłam, że to już przeszłość, jeśli w sercu masz Go do dziś. nie mów, że to frajer, jeśli tak naprawdę myślisz o Nim w samych superlatywach. nie wmawiaj, że nie kochasz, jeśli na Jego widok serce wali Ci jak oszalałe. nie próbuj udowadniać, że jest Ci obojętny, kiedy idąc ulicą wyszukujesz Go wzrokiem. nie nawijaj, że to od początku nie miało sensu lub, że żałujesz, jeśli w myślach przeklinasz się za każde złe słowo na Jego temat. kochasz - to normalne, mała
  • awatar tracks: @†rucizna: to jest trudniejsze niz sie wyaje:)
  • awatar †rucizna: zgodzę się, ale musisz tą osobę wyrzucić jakoś serca najprościej jest ją znienawidzić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Linie papilarne na dłoniach nie układają się już w tak idealną całość jak kiedyś. Usta zamknięte w pocałunku nie współgrają razem ze sobą. Jedno serce odpycha drugie, a ich uderzenia nie synchronizują się wzajemnie. Coś pęka. Za sobą słyszysz czyjeś kroki, odwracasz na chwilę głowę, a za Twoimi plecami nie ma nikogo. Głuchą ciszę zastępuje dobiegający zewsząd cichy śmiech. Ciało otula zimne powietrze. Drżenie warg i nieco krótszy oddech. Odczuwasz ból w klatce piersiowej i wiesz, że to dopiero początek. Przeszklone oczy, brzegiem dłoni przecierasz mokre od łez policzki. Pustka. Z minuty na minutę doznajesz jej coraz mocniej. Wiesz, że czegoś Ci brakuje. Wiesz, jak bardzo.. I wiesz, że tym czymś jest Ona, że dopóki Ona nie wróci, tak będzie codziennie, że będzie coraz gorzej
 

 
kocham ten film, jedyny przy którym tak ryczalam
 

 
tak jestem naiwna. Wierzę w idealną miłość jak w filmach. Idealnych, zagubionych ludzi, którzy przechodzą przez odpowiednią ilość prób z masą doświadczeń by na końcu dowiedzieć się kim są i zacząć budować szczęście. Wyobrażam sobie czasem, że jestem na ich miejscu, że to za mnie chociażby Jack oddaje życie dając możliwość na zasmakowanie własnego i czekając aż będziemy mogli zacząć te wieczne, gdzieś w innym wymiarze, możliwe że w niebie. Tak, jestem romantyczką i lubię wyobrażać sobie różne rzeczy takimi jakie nie są w rzeczywistości, udoskonalać je by móc wierzyć w wspaniałość wszechświata. Skoro jednak nie znajduję się na planie filmowym odgrywając rolę wymarzonej egzystencji to mam jedno maleńkie marzenie. Chciałabym, aby tak jak na filmach w ważnych momentach mojego życia leciały piosenki. Jeśli faktycznie każdy ma swojego anioła stróża, to zwracając się do swojego, mogę go prosić by został moim prywatnym kompozytorem?'
 

 
uuu awaria kocham cie jak wariat